POLITYCZKI NIE ŁOWIA RYB, NIE PIJĄ WÓDKI, NIE POLUJĄ...
(za tekstem z gazeta.ngo.pl z numeru 10(32)2006)
2007-11-28
kobiecy punkt widzenia działań i pozycjonowania pań w procesie kampanii wyborczej
W Polsce reprezentacja kobiet w radach gmin osiąga poziom 24%!!!
Analizując sytuację pod kątem socjologii, każdy wie, iż masa krytyczna, która powoduje, że grupa mniejszościowa ma szanse przeprowadzić swoje projekty, dokonać zmian to 30%.
Co to znaczy?
W Polsce w wyborach parlamentarnych kobiety nigdy nie osiągnęły tego poziomu (Małgorzata Fuszara z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW). Niewiele lepiej jest w samorządach. Zdarzają się gminy, w których kobiety przekroczyły 50%. Ale jest ich niezwykle mało i stanowią one w sumie 1% wszystkich gmin. Są również takie, w których nie ma w ogóle kobiet (8%).
Dlaczego tak się dzieje?
Kobiety stanowią nikły procent na wyborczych listach kandydatów, ale co istotniejsze startują z ostatnich miejsc. A przecież reprezentują ponad połowę naszego społeczeństwa!
Czy jest tu realizowana zasada równości?
Nie, nawet juz na etapie tworzenia list.
Kobiety mają dużo krótszy czas wypowiedzi medialnych, podczas którego nie mają najmniejszych szans zaprezentowania swojego programu.
Paniom przeszkadza to, iż wiele spraw rozstrzyga się nie na arenie publicznej, ale w zamkniętych gremiach, do których nie są dopuszczone. Podjęcie oficjalnych decyzji często jest poprzedzone działaniami nieoficjalnymi, zakulisowymi.
Kobiet nie dopuszcza sie do sytuacji, w których podejmowane są ważne decyzje.
Skuteczność zarządzania nie zależy od płci (za: http://kobiety-kobietom.com/feminizm/art.php?art=3060)
Znani z polityki równości Szwedzi mówią, że rezygnując z powierzania ważnych funkcji kobietom, pozbawiamy się w życiu publicznym sposobu myślenia charakterystycznego dla połowy społeczeństwa. I mają rację. Nieco ponad połowę naszego społeczeństwa stanowią kobiety. Mimo że są wykształcone nie gorzej od mężczyzn, na stanowiskach decyzyjnych, także w samorządzie, jest ich niewiele.
Stanowią tylko 17,8 proc. radnych (średnia dla wszystkich ogniw samorządu terytorialnego) i zaledwie 6,3 proc. wśród wójtów, burmistrzów i prezydentów. To z jednej strony rażąca dysproporcja, z drugiej fakt, który być może nie powinien dziwić w kontekście stereotypów przedstawiających kobietę przede wszystkim w otoczeniu gospodarstwa domowego.
Ile kobiet w samorządzie?
Obecnie, najwięcej kobiet zasiada w radach gmin – nieco ponad 18 proc., następnie w radach powiatów – prawie 16 proc., natomiast najmniej kobiet pracuje w sejmikach województw – trochę powyżej 14 proc. Choć to niewiele, to i tak więcej niż w poprzednich kadencjach, bowiem liczba wybieranych kobiet w kolejnych wyborach wzrasta (poza tym, według ekspertów, najwięcej kobiet na decyzyjnych stanowiskach to osoby, których funkcja pochodzi z wyboru, a nie z nominacji). Jedynie w 1994 r. statystyki te były podobne do tych z ostatnich wyborów samorządowych – radne stanowiły wówczas 17,8 proc. Natomiast w 1998 r. wśród wszystkich osób wybranych do rad było ich 15,7 proc., a w 1990 r. tylko 11 proc.
Wśród wójtów, burmistrzów i prezydentów odsetek kobiet jest jeszcze mniejszy (6,3 proc.) Najmniej kobiet na tych stanowiskach jest w województwie śląskim – pięć kobiet na 167 mężczyzn (2,99 proc.), oraz na Lubelszczyźnie – niespełna 4 proc. Regiony, w których wybrano najwięcej pań na najważniejszą funkcję w samorządzie, to opolskie, gdzie jest prawie 10 proc. kobiet, łódzkie – 10,6 proc. i warmińsko-mazurskie – gdzie panie stanowią prawie 15 proc. (obliczenia własne na podstawie danych PKW).
EKSPERT RADZI
Warto zadbać o udział kobiet w życiu publicznym
prof. Renata Siemieńska,
Uniwersytet Warszawski
– Istnieją przesłanki wskazujące, że kobiety mogą zarządzać w inny sposób niż mężczyźni. Wynika to z innych doświadczeń życiowych oraz pełnionych odmiennych ról społecznych. Wielu autorów zwraca uwagę, że kobiety mogą być bardziej uwrażliwione na niewłaściwe rozwiązania infrastrukturalne czy też ich brak. Będą na przykład bardziej zwracały uwagę na to, czy w mieście są przedszkola, żłobki, latarnie na ulicach. Jak pokazały badania, kobiety w sprawowaniu funkcji publicznych częściej odwołują się do pryncypiów moralnych, rezygnują z robienia tego, co narusza określone zasady, podczas gdy mężczyźni są bardziej pragmatyczni.
Różnice w sposobie sprawowania władzy przez kobiety i meżczyzn nie mają jednak charakteru dychotomicznego. Sprowadzają się do różnych akcentów w postrzeganiu ważności spraw.
Ponieważ kobiety mają mniej doświadczeń w sprawowaniu funkcji publicznych, ważne dla nich mogą być horyzontalne struktury (np. stowarzyszenie kobiet menedżerów, sołtysek, radnych) tworzące sieć wymiany doświadczeń i dobrych praktyk. Kobiety o podobnym statusie zawodowym mają znacznie mniej okazji do nieformalnych spotkań niż mężczyźni. W związku z tym powstawanie kobiecego networku może łagodzić rozproszenie kobiet pełniących funkcje publiczne.
Zwiększenie liczby kobiet we władzach różnych szczebli, obserwowane w wielu krajach, jest procesem naturalnym, choć obecnie wymaga uruchamiania specjalnych mechanizmów, aby kobiety w nich się znalazły. Jest procesem naturalnym, gdyż kobiety w wielu społeczeństwach, w tym również w Polsce, są bardziej wykształcone niż mężczyźni. Ich obecność we władzach poszerza krąg dostrzeganych problemów, czyni działania bardziej zorientowane na osiągnięcie konkretnych celów, modyfikuje reguły gry politycznej.
Dlaczego tak mało?
Z pewnością jednym z czynników wpływających na niski udział przedstawicielek płci pięknej w wybieralnych organach samorządu jest niewielka liczba kandydatek do pełnienia tych funkcji (choć liczba ta także wzrosła w porównaniu z rokiem 2002). Okazuje się jednak, że kobiety nawet jeśli kandydują, są mniej chętnie wybierane. Odwrotnie bowiem niż w przypadku mężczyzn wyższy jest odsetek kobiet kandydatek niż pań wybranych do pełnienia funkcji w samorządzie.
Na panie głosujemy mniej chętnie, mimo iż pytani o to, w jakim stopniu kobiety i meżczyźni posiadają cechy pożądane u dobrego polityka (a więc i kierującego samorządem) obie płcie oceniamy podobnie. Od sprawujących władzę oczekujemy przede wszystkim uczciwości, szczerości, dobrego wykształcenia, rzetelności, mądrości, stanowczości. Wszystkie te cechy respondenci w zdecydowanej większości przypisują w niemal równym stopniu obu płciom.
Ponadto więcej niż połowa społeczeństwa wyraża przekonanie, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają podobną zdolność do rozwiązywania różnych problemów. Przy tym opieka nad ludźmi starszymi oraz dbałość o równość płci były postrzegane jako te kwestie, w których lepiej mogą sprawdzić się kobiety.
Czy rzeczywiście tak jest?
W literaturze zwraca się uwagę na to, że kobiety w odmienny sposób podejmują decyzję, inaczej zarządzają personelem, mają więcej zaufania i empatii w kontaktach z otoczeniem, są bardziej nastawione na pomaganie innym. Że tak jest, potwierdzją kobiety, które są wójtami i burmistrzami. Rzeczywiście, łatwiej się porozumiewają z mieszkańcami, nawet w sytuacjach trudnych. Jak same mówią, „łagodzą obyczaje” w swoich gminach. Czasem ich naturalne predyspozycje ujawniają swą słabszą stronę i na przykład brak umiejętności przechodzenia obojętnie obok niektórych problemów, także tych, na których rozwiązanie nie mają wpływu, owocuje większym stresem. Tak naprawdę jednak na co dzień rozwiązują w pracy te same problemy, co pełniący podobne stanowiska mężczyźni. I są co najmniej podobnie skuteczne.
Praca wszędzie taka sama
W gminie Bielsk Podlaski zarządzanej przez wójt Eugenię Ostaszewicz, podobnie jak w wielu samorządch wiejskich, prawdziwym wyzwaniem jest oświata. Położona dookoła miasta gmina składa się aż z 51 sołectw. Zamieszkujące je dzieci i młodzież uczą się w trzech szkołach – dwóch podstawówkach i zespole szkoły podstawowej i gimnazjum. Sześciuset uczniów do tych placówek codziennie dowożą 4 autobusy i jeden bus, które każdego dnia łącznie pokonują 1300 km. Koszty dowozu do szkół to 700 tys zł. rocznie, których gmina nie otrzymuje w subwencji oświatowej. Jak mówi wójt, subwencja nie wystarcza na zadania oświatowe. Gmina dokłada do nich ponad milion zł z własnego budżetu, niemniej w przyszłym roku planowana jest budowa nowej sali gimnastycznej, a już teraz oferta szkół przyciąga uczniów z pobliskiego miasta.
Gminą, która wymyka się statystykom dotyczącym płci, jest Lesznowola. Jak mówi wójt Jolanta Maria Batycka-Wąsik, kobiety pełnią tam większość funkcji kierowniczych – sekretarza, skarbnika, przewodniczących komisji rady gminy, a także kierowników jednostek organizacyjnych. Lesznowola to przykład gminy, która od kilku lat przeżywa dynamiczny rozwój. Cieszy się zainteresowaniem jako miejsce do mieszkania (w ostatnich dziesięciu latach gminie przybyło 6 tys. mieszkańców), a także inwestycji. Lesznowola jest w 100 proc. zwodociągowana, ma wykonane 75 proc. kanalizacji, dwie nowoczesne oczyszczalnie ścieków.
Osiągnięcia samorządu są bardzo często doceniane w konkursach i rankingach samorządowych, w których gmina zdobywa wyróżnienia i nagrody – m.in. „Profesjonalna gmina przyjazna inwestorom”, „Gmina Fair Play”, „Gmina przyjazna środowisku”, „Mistrz zrównoważonego rozwoju”. Lesznowola otrzymała też laur w konkursie „Edukacja samorządowa” oraz uczestniczy w akcji „Przejrzysta gmina”. Jest jednym z niewielu samorządów, który ma plan zagospodarowania przestrzennego dla prawie całego (95 proc.) obszaru gminy. Według pani wójt, uchwalenie programu polityki zrównoważonego rozwoju i decyzja o przygotowaniu planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki któremu gmina zmieniła się z rolniczej w sprzyjającą inwestycjom, a jednocześnie przyjazną dla mieszkańców, to przełomowy moment w dochodzeniu do obecnej, silnej pozycji samorządu. – Za naszymi osiągnięciami kryje się przede wszystkim metodyczna praca – podkreśla Maria Jolanta Batycka-Wąsik.
Silny stereotyp
Dlaczego więc kobiety, mimo że sprawdzają się w zarządzaniu, są tak nielicznie reprezentowane w samorządach? Wydaje się, że w powierzaniu paniom funkcji decyzyjnych może przeszkadzać stereotyp, który sytuuje kobietę raczej w otoczeniu gospodarstwa domowego niż na ważnych stanowiskach.
W problem walki ze stereotypami, niestandardowo zaangażowała się ostatnio jedna z organizacji w Stanach Zjednoczonych. Tzw. Projekt Biały Dom, poprzez serial telewizyjny, w którym kobieta pełni funkcję prezydenta kraju, próbuje zmieniać postawy społeczne i przekonywać, że kobieta równie dobrze jak mężczyzna może pełnić tak ważną funkcję.
Jak przełamywać stereotypy i dążyć do równowagi? Najlepiej przez dobry przykład. Jak twierdzą eksperci, im więcej kobiet angażuje się w politykę, tym większe przekonanie, że nadają się do tego i że to nie jest sfera zastrzeżona wyłącznie dla mężczyzn. Jednocześnie rośnie przeświadczenie społeczne, że kobiety posiadają cechy, które predestynują je do tej roli.
Zachęcać kobiety do aktywności będzie m.in. powstałe niedawno przy Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej Kobiece Forum Samorządowe (o jego utworzeniu pisaliśmy w poprzednim nr. „GSiA”). Forum zrzesza panie, które pełnią w samorządach funkcje wójta, burmistrza lub prezydenta. Podobnie jak inne fora działające przy FRDL będzie służyło wymianie doświadczeń zawodowych, merytorycznej dyskusji w gronie osób, które na co dzień wykonują podobną pracę. Jednak członkinie forum wiedzą, jak długo czasem musi pracować kobieta, by przekonać innych, że jest kompetentna, to znaczy równie kompetentna jak mężczyzna. Z drugiej strony panie stojące na czele samorządu obserwują, że ich przykład podziałał aktywizująco na inne kobiety, które, jak się okazuje, mają mnóstwo dobrych pomysłów. Będą więc podejmowały działania promujące zdolne kobiety, które nie zawsze mają odwagę, by zacząć działać.
Panie kierujące samorządami podkreślają, że nie oczekują taryfy ulgowej ani promowania wyłącznie ze względu na płeć. Chciałyby tylko, by płeć nie przeszkadzała w ocenie ich kwalifikacji. Na razie jest tak, że kobieta, która rywalizuje z mężczyzną, musi być od niego kilka razy lepsza, by przekonać, że nie jest gorsza. Panie sprawujące obecnie funkcje wójta i burmistrza w drodze do ich objęcia rywalizowały głównie z mężczyznami. O równości płci w dostępie do ważnych funkcji będzie można mówić pewnie dopiero wtedy, gdy ich rywalkami będą również inne kobiety.
Elżbieta Pałys (Pisząc tekst, korzystałam m.in. z książki pod red. Renaty Siemieńskiej „Płeć, wybory, władza” wydanej w 2005 r. przez Wydawnictwo Naukowe Scholar.)
Źródło: Gazeta Samorządu i Administracji Nr 026/2005 z dnia 2005-12-19




