LINKI

Stowarzyszenie Kobiet

ABC Gospodyni

E-porady24

Szpilki

Blog Izabeli Pietruczuk

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Dzień Kobiet

2007-03-05

Drogie Panie, Miłe Dziewczyny, Zabiegane Kobiety, Pracujące Bizneswoman, Panie i Damy, Kumpele i Koleżanki, Przyjaciółki i Wszystkie Wspaniałe Istoty;
 Zbliża się Święto Kobiet, coraz bardziej i częściej pomijane i zapominane z uwagi na swoje korzenie. Ale jakże miłe wśród codziennych spraw, ciepłe i bliskie.
Jestem pełna dobrych wspomnień z każdego okresu w moim życiu, wspomnień miłych i pogodnych związanych z dniem Kobiet (kwiatki od taty, od brata, kwiatki od kolegi na wycieraczce domu, który nie miał odwagi podarować mi ich osobiście, kaktus moich marzeń, który przyniósł mi przyjaciel, róże, pełne miłości, bukiet fiołków, tulipany, mające świadczyć o pamięci..., kwiatki od synów, znajomych).
Chciałabym Wam Wszystkim życzyć wspaniałego Dnia AKobiet, pełnego sympatycznych chwil, wzruszeń związanych z uroczystymi momentami w Waszym życiu, aby odbywały się jak najczęściej, trwały jak najdłużej i jak najbardziej były bliskie Waszym oczekiwaniom, sprawiały Wam radość, przyjemność, dawały chwilę wytchnienia, zadowolenia, abyście czuły się docenione, szczęśliwe, abyście żyły wśród wspaniałych najbliższych, którzy wykorzystują każdy moment, aby sprawić Wam przyjemność, aby dać Wam powód do dumy z dokonanych wyborów, z wybranych dróg – serdecznie Wam życzę pięknego Dnia Kobiet
i zapraszam na herbatkę i kawę przy ciastku i suszonym owocku do sali na Malmeda 10 o godzinie 17.00
                                                                                                                    
Izabela Pietruczuk  

 dzień kobiet
         

Do RWK kobieta wpada
Pani kochana, potrzebna porada!
- Co się pani tak denerwuje?
- Bo ja się właśnie zwierzęciem czuję
gdyż już od rana, niech mi Pani wierzy:
biegam po domu jak kot z pęcherzem.
Do pracy biegnę jak koń kłusem,
jak małpa czepiam się autobusu,
jak wielbłąd jestem obładowana,
jak osioł chodzę zaharowana.
A gdy po trzeciej wracam z roboty,
jak lwica bronię małżeńskiej cnoty.
Gdy wieczorem do poduszki przyłożę głowę
mąż czule szepce: posuń się krowo...
Więc może jakimś cudownym lekiem
sprawi Pani, że będę jeszcze człowiekiem!!!
                             (napisał A.D.)

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player